W poprzednim wpisie starałam się nieco przybliżyć, czym są wyszukiwarki i jak niezwykle ważną funkcję spełniają dla każdego internauty. Dziś krótki przegląd najpopularniejszych wyszukiwarek z różnych miejsc świata, które konkurują na rynkach z Google. Nie da się jednak ukryć, że chyba żadna z nich nie jest w stanie zdetronizować w najbliższym czasie lidera.

Bing.

Odpowiedź Microsoftu, mająca na celu nieco przełamanie monopolizacji rynku wyszukiwarek przez Google. Jej udział to w tej chwili ponad 7% rynku w urządzeniach desktopowych i niecały 1% wśród urządzeń mobilnych. Bing działa na zasadzie systemu „decision engine”, czyli nie tylko wyświetla konkretne wyniki, ale także w bocznej kolumnie (po lewej stronie) wyświetla sugestie wyszukiwania. Ponadto Bing daje też intuicyjną możliwość zawężania uzyskanych rezultatów.

Baidu.

Chińska wyszukiwarka, która w rodzimym kraju bije na głowę światowego giganta, jakim jest Google (Baidu używane jest przez prawie 65% chińskich internautów, chińskojęzyczne Google to tylko około 30%). Baidu podobnie do tworu Google to nie tylko wyszukiwarka tekstowa, ale także wiele połączonych z nią serwisów. W skali rynku światowego Baidu używane jest przez ponad 5% użytkowników urządzeń desktopowych. Ale zaledwie przez 0,37% mobilnych.

Yahoo!

O Yahoo! Słyszał chyba każdy, ale nie każdy wie, czym tak naprawdę jest ten serwis. Tak, mówię serwis, ponieważ nie jest to wyłącznie wyszukiwarka, ale także wiele połączonych z witryną opcji, społeczności, możliwości takich jak serwis informacyjny, poczta czy przewodnik turystyczny. Yahoo! zgarnia do siebie ponad 5,5% internautów korzystających z PC i prawie 3% fanów urządzeń mobilnych.

Yandex.

Rosyjski gigant, który zagarnął ponad połowę rodzimego rynku. Do 2010 roku Yandex oferował wyszukiwanie na rosyjskojęzycznych stronach, później uruchomił Yandex.com, także dla zagranicznych zasobów. Yandex to także jedna z większych marek działająca w branży szeroko rozumianego marketingu i informacji lokalizacyjnej.

Ask.com.

Mówiąc o wyszukiwarkach, nie można oczywiście pominąć weterana, jakim jest Ask.com. Witryna posiadająca ogromne zasoby, dla wielu bardziej przejrzysta niż liderzy rynku. Powoli tracąca fanów, ale nadal warto zerknąć, czy nie ma szans stać się Twoją ulubioną wyszukiwarką.

 

Tyle, jeżeli chodzi o wyszukiwarki mające swoją markę lub wielu zwolenników na rynku. Ale oprócz nich nie można nie wspomnieć o kilku innych, interesujących opcjach:

 

Dogpile.com.

Wyszukiwarka, która budowała rynek jeszcze przed powstanie Google. W tej chwili ze względu na przejrzystość i prędkość działania zaczyna wracać do łask wielu użytkowników.

Yippi.

Ciekawostka dla tych, którzy szukają mniej popularnej treści. Wyszukiwarka DeepWebowa, działająca na zasadzie przeglądania zasobów pochodzących z innych wyszukiwarek. Jednocześnie pozwala na przeszukiwanie sieci pod kątem wyjątkowo rzadkich wyników z mniej mainstreamowych blogów czy forów.

DuckDuckGo.com.

Witryna niezwykle podobna do giganta Google, ale dużo bardziej zoptymalizowana w kwestii zawężania pożądanych wyników w przypadku nie do końca sprecyzowanych wyników. Ponadto posiada funkcję „zero click” pozwalającą na wyświetlanie zawartości odnalezionych stron, bez potrzeby klikania, na wynik. Na pewno DuckDuckGo.com to dużo mniej spamu i większa przejrzystość niż popularniejsze serwisy.

Mahalo.

Wyszukiwarka niekorzystająca z botów do wyszukiwania wyników, ale ze społeczności edytorów, którzy ręcznie dopasowują wyniki. W ten sposób uzyskuje się ich dużo mniej niż w przodujących witrynach przeszukujących treści, ale za to są one w większości dokładne i wskazujące na to, czego potrzebujemy.

Oto te najbardziej popularne, jak i te nieco mniej znane wyszukiwarki. Jeżeli szukamy narzędzi, które pomogą nam w pełnej i szybkiej eksploracji Internetu, warto wypróbować choćby część z nich. Być może któraś okaże się tym, czego zawsze nam brakowało dla jeszcze wygodniejszego korzystania z sieci.