W zamierzchłych czasach, o których część z nas próbuje zapomnieć, a część nie ma możliwości pamiętać był taki slogan: Reklama dźwignią handlu.

I choć minęło wiele lat, zapomniane już hasło jest coraz bardziej prawdziwe.

Bez reklamy trudno zaistnieć.

Gdy oglądamy produkty na sklepowych półkach większość z nich znamy… z reklam. Jeśli nie znamy – o, to tym gorzej dla produktu. Bo jeśli coś nie jest warte tego, żeby go reklamować, to kto to kupi? Gdy widzimy reklamę, zbliżamy się niejako do produktu. Możemy go poznać, nieomal dotknąć, pomarzyć, jak bardzo ułatwi lub upiękni nam życie… Dzięki reklamie czujemy, że produkt znamy.

Jest grupa produktów ekskluzywnych, których powszechne reklamowanie nie ma sensu, bo zainteresowane są nimi jedynie wąskie grupy osób. Każdy pasjonat wędkarstwa wie, jaka żyłka i jaka błystka jest mu potrzebna. Nie szuka jednak reklam spławików na niewędkarskich portalach informacyjnych. Ale wędkarzy jest garstka w porównaniu na przykład z osobami, które piją kawę.

Ile gatunków kawy potrafimy, tak z marszu, wymienić? Ilu z nich próbowaliśmy w domowym zaciszu? Delektując się małą czarną i wspominając: a wiesz, ta reklama mówiła, że to pyszna kawa. No, naprawdę…

Nawet ci teoretycznie najmniej podatni na reklamę czyli seniorzy coraz częściej robiąc zakupy kierują się reklamą. Nie tylko telewizyjną, ale także tą z gazetek promocyjnych, które nie są niczym innym jak… reklamą.

Reklama – pozostaje jeszcze Internet.

Gdy w poszukiwaniu wymarzonego produktu przemierzamy wirtualne kilometry korytarzy w sklepach internetowych, towarzyszą nam wszechmocne roboty wyszukiwarek. Monitorują one każdy nasz ruch w sieci. Potem próbują podsycać nasze zainteresowanie oglądanymi przed chwilą produktami i… najczęściej jest to to, czego klient – użytkownik internetu najmniej oczekuje. Bo jeśli po przejrzeniu wszystkich sklepów w Polsce, Unii Europejskiej i portali aukcyjnych w Chinach właśnie kupiłem tę najlepszą, najpiękniejszą i najekonomiczniejszą na świecie wymarzoną lodówkę, to po co przez kolejny miesiąc w każdym możliwym miejscu na stronach pojawiają mi się nadal lodówki? Lodówkę już mam! Dlatego człowiek zajmujący się marketingiem zawsze jest lepszy niż robot!

Ale przyznajmy tak z ręką na sercu… kupimy coś, czego nikt nie reklamuje?
  • Zastanawiasz się jak zwiększyć swoją sprzedaż?

Sprawdźhttps://hegona.com/2017/01/04/najskuteczniejsze-metody-na-zwiekszenie-sprzedazy-w-sklepie-internetowym/